Czy kranówka jest bezpieczna? Czy twarda woda oznacza złą jakość wody? A co jeśli mamy zardzewiałe rury? Czy filtry są zdrowe? Co znajduje się w wodzie butelkowanej? Czy woda mineralizowana to chwyt marketingowy? W dzisiejszym wpisie wszystko o wodzie!

kranówka

Kranówka

Zacznijmy od kilku faktów na temat kranówki. Po pierwsze, woda płynąca z kranu jest przebadana i bezpieczna. Musi spełniać restrykcyjne normy zanim poleci w naszym kranie. Nie ma się czego bać! Nie ma też potrzeby jej gotowania, gdyż podczas tego procesu z wody wytrąca się część minerałów (w postaci osadu, „kamienia”). Gotowanie powoduje więc zubożenie wody.

No właśnie – częstym argumentem przeciwko kranówce jest to, że woda z kranu jest twarda i tworzy się osad, co oznacza jej złą jakość. Ale twarda woda oznacza, że w wodzie są minerały! W takiej wodzie znajdziemy związku wapnia i magnezu. Samo zdrowie.

Ciekawostka: Jak podaje Polskie Towarzystwo Magnezologiczne są dowody na to, że twarda woda może być zdrowsza od miękkiej, ponieważ na terenie gdzie występuje, zaobserwowano niższą zapadalność na choroby układu krążenia. Przykładem są mieszkańcy Gruzji, którzy pijąc wodę twardą, w mniejszym stopniu cierpią na choroby miażdżycowe i dożywają sędziwego wieku.

Jednak za jakość wody w naszych kranach nie odpowiadają jedynie wodociągi, które badają wodę u źródła. Woda leci przez kilometry rur i niestety często zdarza się tak, że w naszym bloku rury są stare, zardzewiałe, co pogarsza jakość. Co wtedy? Myślę, że warto zainwestować w badanie wody i zobaczyć, czy rzeczywiście woda jest złej jakości. Jeśli normy okażą się przekroczone, zwróć się do zarządcy budynku (najlepiej z sąsiadami), aby spółdzielnia zainterweniowała i wymieniła stare rury.

Filtry

Dzbanki czy butelki filtrujące są coraz bardziej popularne, co cieszy, bo oznacza, że więcej osób sięga po kranówkę. Warto jednak pamiętać, że filtrowanie zmiękcza wodę, a więc pozbawia ją cennych minerałów.
Ale jeśli woda prosto z kranu Ci nie smakuje, a przefiltrowana jest już ok, no to jak najbardziej warto.
Należy jednak pamiętać o odpowiednim użytkowaniu: „wypłukaniu” przed pierwszym użyciem, czasem użytkowania (nie dłużej niż 30 dni), spożyciu wody w ciągu 12h od przefiltrowania, stałym zanurzeniu filtra w wodzie.

Warto dodać, że dzbanki są najczęściej wykonane z tworzywa sztucznego, a więc zachodzi reakcja między dzbankiem a wodą. Do wody migrują szkodliwe substancje, w związku z tym zdecydowanie lepiej wybrać dzbanek szklany. Inną opcją jest również filtr nakładany bezpośrednio na kran.

Jeśli woda z kranu Ci nie smakuje i nie chcesz jej filtrować i tracić minerałów, można zmienić jej smak poprzez:

  • schłodzenie
  • dodanie soku
  • wyciśnięcie do niej cytryny / pomarańczy
  • dodanie mięty / bazylii / imbiru

Woda butelkowana

Woda w plastikowych butelkach jest „wynalazkiem” z lat 70. Kiedy zaczęto ją sprzedawać, było to wyśmiewane. Przecież woda jest darmowa w kranie i dlaczego ktoś miałby płacić za coś darmowego (popularne były komentarze typu: „Co jeszcze będziecie nam sprzedawać – powietrze?”) Wymyślono więc, że trzeba ludzi przekonać, że woda w kranie nie jest zdrowa i bezpieczna. Udało się, a ten strach przed kranówką istnieje do dziś.

Niestety woda w plastikowej butelce nie jest obojętna dla zdrowia. Przeprowadzono kiedyś badanie, podczas którego zbadano 250 butelek wody 11 różnych marek kupionych w 9 krajach. 93% próbek zawierało cząsteczki mikroplastiku liczone w setkach lub nawet tysiącach. Warto dodać, że butelki to najczęściej plastik PET, który nie jest zdrowy i nie powinien być wystawiany na słońce / wysokie temperatury, używany ponownie czy myty. Tutaj pisałam o rodzajach plastiku i jego wpływie na zdrowie.

Nie mówiąc o tym, że woda butelkowana jest kilkadziesiąt razy droższa od kranówki. I że trzeba dźwigać zgrzewki. A potem jeszcze iść wynieść śmieci pełne butelek po wodzie. Ale chyba największym absurdem są „egzotyczne” wody, np. Fiji. Woda z drugiego końca świata! To jakaś totalna ekologiczna porażka! Dostęp do pitnej wody to podstawowe prawo człowieka i tę wodę mamy w kranie. Nie dajmy sobie wmówić, że jest ona niezdatna do spożycia. 

W sytuacji awaryjnej (np. na mieście) lepiej wybrać wodę w szkle – i dla własnego zdrowia, i dla środowiska. W szkle można kupić: Cisowiankę, Muszyniankę, Jurajską, Wielką Pieniawę, Wirenkę, Staropolankę i na pewno jeszcze wiele innych. Co ważne – wiele z nich ma butelki zwrotne i to najlepsza opcja do wyboru.

A fanom wody gazowanej polecam np. Soda Stream, czyli urządzenie do gazowania wody. W niektórych miejscach nadal istnieją też zwrotne syfony – warto zapytać na jakimś lokalnym bazarku.

Na koniec tematu wody butelkowanej polecam jeszcze obejrzeć „Historię wody butelkowanej”.

Woda wysokozmineralizowana

Wiele osób kupuje wodę butelkowaną wysokozmineralizowaną. Taka woda sprawdzi się w przypadku niedoborów, ale trzeba skonsultować to z lekarzem. W niektórych przypadkach taka woda nie jest wskazana. Warto też zaznaczyć, żeby uważnie czytać etykiety, żeby zawartość pierwiastków była faktycznie powyżej 1500 mg/l. Często to „chwyt marketingowy”, bo opakowanie krzyczy o minerałach, a po analizie drobnego druczku okazuje się, że woda ma tyle minerałów, co kranówka 😉

Minerały można też sobie dodawać w postaci koncentratu. Na poniższy preparat namiary podesłał mi na Instagramie obserwujący Dominik (dzięki!) W Google wystarczy wpisać: ConcenTrace Minerals. Dostępne na przykład tutaj. Niestety to preparat z USA, ale jedna butelka starcza na dłuuuugo, więc jest to w miarę less waste.

A Ty jaką wodę pijesz?

Udostępnij dalej!

3 Thoughts on “Woda – z kranu, filtrowana, butelkowana czy mineralizowana?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.