Rośnie popularność kosmetyków w kostce – mydła, szampony, peelingi, balsamy do ciała czy nawet kostki do demakijażu i kostki do higieny intymnej! Jakie są zalety takich produktów, a jakie wady? Jakie kosmetyki w kostkach warto kupować, a jakich unikać?

kosmetyki w kostkach

Jakiś czas temu na moim Instagramie wstawiłam posta na temat moich ulubionych kosmetyków w kostce, wychwalając tę formę produktów. Większość moich obserwatorów również lubi i używa kostek, jednak była też część osób, która nie jest przekonana do tej formy. Sceptyków zapytałam o ich obawy, wady kostek i powody, przez które nie używają takich kosmetyków. Postanowiłam odnieść się do najczęstszych argumentów „antykostkowych” 😊, zebrać je we wpisie i obalić lub potwierdzić ich słuszność. Zapraszam!

Zalety kosmetyków w kostce

Zacznijmy od zalet i argumentów przemawiającymi za przerzuceniem się na kostki:

  • Brak plastikowych śmieci – najbardziej oczywisty punkt, kosmetyki w kostce są najczęściej zapakowane w papier / kartonik lub można je kupić luzem bez niczego.
  • Oszczędność miejsca – kosmetyki w kostce mają skoncentrowane formuły i zajmują nieporównywalnie mniej miejsca od swoich „rozwodnionych” kolegów w plastikowych butelkach czy tubkach. Często pod prysznicem nie mamy dużo miejsca, więc kostki sprawdzą się idealnie.
  • Idealne na podróż – jest to związane z poprzednim punktem i tym, że kostki nie zajmą nam połowy walizki, ale też są świetnym rozwiązaniem na lot z bagażem podręcznym, w którym można mieć płyny jedynie do 100 ml, a kostek nie obowiązują żadne limity.
  • Wygląd – bo czyż nie ładniej na półce wyglądają estetyczne, minimalistyczne kostki od kolorowych, pstrokatych plastikowych butelek?

Wady kosmetyków w kostce

To teraz przejdźmy do wad / argumentów przeciw, które wskazali moi obserwatorzy na Instagramie. Głównie dotyczyły one szamponów i mydeł w kostce, bo są najpopularniejsze i najwięcej osób je przetestowało.

    • Mydło w kostce jest niehigieniczne. Racja – nie użyłabym mydła w kostce w publicznej toalecie, ale chyba nie ma już miejsc, w których znajdziemy taką formę mydła. Poza tym to nie widzę problemu w używaniu jednej kostki w domu przez wszystkich domowników. Skoro śpię z mężem w jednym łóżku to możemy używać jednego mydła 🙂 A dla tych bardzo nieprzekonanych podsyłam odkopany z czeluści mojego profilu na IG przepis na mydło w płynie, które można szybko zrobić samodzielnie z mydła w kostce – będzie i higienicznie, i ekologicznie 😊
 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Eliza | eko życie (@pokoleniezerowaste)

  • Mycie szamponem w kostce zajmuje więcej czasu. Ja nie zauważyłam ogromnej straty czasu po przejściu na kostki 🙂 Biorę kostkę w rękę, zwilżam i albo chwilę rozprowadzam w dłoniach i potem nakładam na głowę albo używam kostkę od razu na głowie (pocieram nią głowę). Naprawdę nic skomplikowanego i zabierającego czas.
  • Szampon w kostce nie domywa. Tutaj trudno dyskutować z tym zarzutem, bo jest on bardzo nieprecyzyjny. Ale warto zwrócić uwagę na to, że nie jest winna forma szamponu, a jego skład. To czy jest on w płynie, czy kostce nie ma znaczenia. Jeśli dany szampon w kostce się nie sprawdził, to widocznie źle go dobraliśmy. Tak samo jak z szamponami w płynie – jest ich wiele różnych rodzajów i nie zawsze przecież każdy będzie nam odpowiadał. To tak jakbym kupiła przypadkowy płynny szampon, nie sprawdziłby mi się i stwierdziłabym, że wszystkie szampony w płynie nie są dla mnie 😉
    Tutaj od razu też wspomnę, bo nie każdy o tym wie, że istnieją mydła do włosów i szampony do włosów. Te pierwsze są mocno zasadowe i po ich użyciu należy użyć płukanki octowej. Szampony w kostce to normalne szampony, tyle że w kostce 😉 I płukanki nie są potrzebne. Jedynie odżywka, jeśli ktoś używa.
  • Szampon w kostce się tak nie pieni. Ponownie – bardzo zgeneralizowany osąd. Nie ma znaczenia forma szamponu, bo może się nie pienić zarówno szampon w płynie, jak i w kostce. A tak na marginesie to piana nie jest do niczego potrzebna 😊 Została ona „wymyślona” na potrzeby marketingowe i substancje pieniące nie mają absolutnie żadnej funkcji w myciu głowy. Wpojono nam to na tyle dobitnie, że bez piany mamy wrażenie nieumytych włosów… Dlatego większość szamponów w kostce się pieni, bo tego wymagają konsumenci. Jeśli jakiś szampon się nie pieni, to pamiętajcie, że nie jest to oznaka „niedoborów” i nieskuteczności działania.
  • Kostki są trudne w przechowywaniu. Najczęstsze zarzuty to to, że rozmiękają, nie wiadomo co z nimi zrobić po użyciu gdy są jeszcze mokre i jak przechowywać je na wyjazdach. Pokażę Wam, jak wygląda to u mnie:

kosmetyki w kostkach
Mydło w kostce pod prysznicem trzymam na mydelniczce z dziurami, dzięki czemu nadmiar wody spływa i nie robi się „glut”. Mój szampon w kostce ma sznurek, więc po użyciu wieszam w łazience i ładnie schnie. Mydło w kostce przy umywalce trzymam na „wiszącej” mydelniczce i, podobnie jak opisałam wyżej, kostka nie rozmięka. Na wyjazdy kostki pakuję w metalowe pudełko (było kiedyś w zestawie z jakimś szamponem, który kupiłam) lub zawijam w woreczek (oczywiście suchą kostkę).

  • Trudno zużyć do końca. Sporo osób wskazywało również na problem zużycia kostki do końca. Niektóre pod koniec swojego żywota kruszą się albo są już tak małe, że trudno je zużyć. Jest kilka sposobów, aby wykorzystać je do końca:
    przykleić – resztkę oraz nową kostkę zwilżamy, kładziemy na sobie i „przyklejamy”, ściśnięte razem powinny się połączyć, tutaj pokazywałam jak wygląda to u mnie
    woreczek – najczęściej kruszy mi się szampon i wtedy takie końcówki wrzucam do woreczka i takim woreczkiem myję głowę, mój sposób pokazywałam tutaj
    – pokruszyć jeszcze drobniej i rozpuścić w wodzie – ja nie lubię tego sposobu, ale są zwolenniczki! Trzeba maksymalnie rozkruszyć resztki, wrzucić je do jakiegoś pojemnika (kubeczka), zalać wodą i mieszać aż do rozpuszczenia.
  • Mydło zostawia osad. I tutaj przechodzimy do kwestii jakości mydła, które kupujemy. Niestety kostki za 3 złote w popularnych drogeriach nie grzeszą składami, więc rzeczywiście może się zdarzyć tak, że będą brudziły łazienkę, zostawiały osad, a może i zapychały odpływ. Warto kupować mydła z dobrymi, naturalnymi składami. Tak, są one droższe od drogeryjnych mydeł, których głównym składnikiem jest olej palmowy, ale uwierzcie mi, że warto zapłacić trochę więcej. Dobre mydła zaczynają się od cen ok 10-15 zł za kostkę, ale patrząc na ich sporą wydajność, nie jest to dużo, a na pewno porównywalnie do żeli pod prysznic. Mydło z dobrym składem nie będzie też ani bardzo rozmiękało, ani się „gluciło”, ani wysuszało skóry.
  • Szampon w kostce powoduje łupież. Nie ma kostek dla ludzi z AZS. Nieprawda 😊 Raz, że każdy szampon może spowodować łupież, nie tylko ten w kostce. A dwa, że wybór jest już tak duży, że są specjalistyczne opcje dla osób z łupieżem, osób z AZS itp. Moja obserwatorka Asia (pozdrawiam!) napisała mi, że właśnie dzięki naturalnym mydłom pozbyła się problemu atopowej skóry. A tutaj podrzucam link do szamponu, który pomaga z łupieżem.

Moje ulubione kosmetyki w kostce

Na koniec moi kostkowi faworyci (ze zdjęcia na początku wpisu):
Szampon od Shaushka – jeszcze parę lat temu, gdy zero waste było w podziemiu, to był jedyny dostępny szampon w kostce! Zdobycie go graniczyło z cudem 😊 Bardzo się z nim wtedy polubiłam, ale z czasem, gdy zaczęły pojawiać się nowe szampony w kostkach, zaczęłam testować nowości, jednak żadna nie okazała się tak dobra, jak ta od Shaushki. Tylko w tym szamponem myję włosy co 3 dni (przy innych muszę co 2 dni), więc mimo dość wysokiej ceny za szampon, to ostatecznie się to opłaca, bo starcza mi na ok. 3 miesiące. Po nim nie muszę używać odżywki. I szampon ma sznurek, więc jest super praktyczny. Jest wiele różnych opcji, trzeba poczytać i dobrać do swojej głowy.
Mydła od Mydlarni 4 Szpaki – bardzo wydajne, o wielu różnych zapachach i właściwościach, w przystępnych cenach. Moje ulubione to truskawkowe!
Kostka do mycia twarzy od Oreka – używam od niedawna, a już uwielbiam! Dobrze oczyszcza, skóra nie jest ściągnięta, a kostka jest wydajna.

Przypominam, że te i inne kostki oraz mydelniczkę z dziurami kupicie w sklepie Wielorazówka, z którym od jakiegoś czasu współpracuję.

kod pokoleniezerowaste10

daje Wam 10% procent zniżki, a mi niewielki procent od Waszego zamówienia. Kupując z moim kodem wspieracie więc i polski sklep zero waste, i mnie 🙂

To jeszcze na sam koniec dodam, że parę lat temu jedynymi kosmetykami w kostkach były mydła (kojarzone dość babciowato), o szamponach mało kto słyszał, a o innych kosmetykach to nikt nawet nie myślał, że da się zrobić je w formie kostki. Zero waste weszło do mainstreamu i to dzięki naszym indywidualnym staraniom i konsumenckim wyborom. Dzięki temu kosmetyki w kostkach stały się normalnością!

A Ty używasz kostek? Jeśli nie, to czy ten wpis rozwiał Twoje wątpliwości i czujesz się do nich przekonana_y?

 

Udostępnij dalej!

2 Thoughts on “Kosmetyki w kostce – wady i zalety, fakty i mity”

  • Bardzo przydatny post, na pewno zaopatrzę się w różne produkty z Wielorazówki, bo mają bogatą ofertę! Dziękuję za porady, mam nadzieję, że uda mi się w końcu znaleźć mój ulubiony szampon w kostce, zacznę od Twoich poleceń 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.