O freeganizmie słyszałam już wcześniej, nigdy jednak nie zgłębiłam tego tematu bardziej. Całkiem niedawno odkryłam profil freeganki na Instagramie i przeżyłam szok! Zobaczyłam, ile dobrego jedzenia ląduje na śmietniku i zrobiło mi się po prostu przykro. Sklepy bez zastanowienia wyrzucają mnóstwo produktów, które nadają się jeszcze do spożycia.

freeganizm jak zacząć

Dane są przerażające:
Statystyczny Polak marnuje rocznie 247 kg żywności, co daje nam niechlubne wysokie 5 miejsce w UE!

Freeganizm jest jedną z form walki z marnowaniem jedzenia. Nazwa ta jest połączeniem dwóch angielskich słów:

free (za darmo) + veganism (weganizm)

Jednak nie każdy freeganin jest weganinem. Ten styl życia jest buntem wobec konsumpcjonizmu i ogólnie kapitalizmu, niekoniecznie wynika z biedy i braku pieniędzy na jedzenie.

Wartości freegan

  • sprzeciw wobec coraz większej produkcji i konsumpcji, które prowadzą do powstania nadmiaru śmieci,
  • sprzeciw wobec obecnego modelu gospodarki: model kapitalistyczny bazuje na ustawicznym wzroście ekonomicznym, stałych innowacjach, ekspansji rynków i ciągłym obiegu kapitału,
  • sprzeciw wobec dzisiejszego marketingu opartego na psychologicznej manipulacji,
  • alternatywne zaspokajanie potrzeb codziennych (szukanie jedzenia, ubrań, sprzętu elektronicznego w śmietnikach),
  • ograniczanie udziału w rabunkowej gospodarce i minimalizowanie negatywnego wpływu na środowisko naturalne.

Wizja świata w przyszłości według freegan to małe, lokalne systemy ekonomiczne, w których ludzie pracują mało i spędzają ze sobą dużo czasu. (źródło: Tadeusz Władysław Bąk, Freeganizm jako subkultura i zjawisko nowych wartości w zglobalizowanym świecie, 2014)

Freeganie chodzą na skipy, czyli wyprawy, których celem jest znalezienie przy sklepach żywności zdatnej do jedzenia. Jak to dokładnie wygląda? Jak zacząć? I czy to w ogóle bezpieczne? O freegańskie doświadczenia zapytałam Monikę, która na Instagramie prowadzi profil @freegansko (to właśnie o jej profilu wspominam na początku wpisu!)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Skip z dziś.🥕🥬🍇 Przejechałam 15km, objechałam 6 sklepów, spotkałam 2 ekspedientki i jednego pana ekspedienta. Powiedziałam dzień dobry, usłyszałam, ze mam odejść, i że to wcale nie są śmieci. Cóż… tez tak uważam!😁 Oczywiście były umieszczone w zielonym kontenerze, wiec na 100000% są to śmieci. Zdarza się i tak. Nie można się przejmować i trzeba skipować dalej. Powiedziałam grzecznie do widzenia i ruszyłam dalej. Jakieś propozycje, co można zrobić z duuuużą ilością rzodkiewek? _____________________________ #freegańsko#freeganism#freeganizm#freegan#freegansko#dumpsterdiving#dumpsterdivinghaul#dontwaste#freefood#zerowastepolska#zerowasteliving#zerowastefood#zerowastelife#niemarnuj#niemarnujjedzenia#śmieci#foodrescue#nofoodwaste#savefood#zerohunger#foodwaste#endfoodwaste#logodesigns#polskamarka#polskiinstagram#przepisy#pysznejedzenie#jedzeniemaznaczenie#freeganizmpolska

Post udostępniony przez Freeganka (@freegansko)

Ja: Jak freeganizm wygląda od strony prawnej? Czy można dostać za to karę?
Monika: Ja nigdy nie czułam, że robię coś złego. Sklepy wyrzucając produkty do kontenera pozbywają się do niego prawa, więc dopóki grzebiemy w kontenerach wystawionych poza sklep to nic nam nie grozi.
Wejście na teren zamknięty, przecięcie czy zepsucie kłódki to już kradzież z włamaniem.

Ja: Czy zdarzyło Ci się, że sklep wezwał policję?
Monika: Mi osobiście się nie zdarzyło, ale czytałam takie historie na freegańskich grupach. W większości kończy się na zwykłym spisaniu przez policję, nie ma podstawy prawnej do wypisania mandatu. Czytałam historię dziewczyny, która dostała mandat 50zł, ponieważ sklep zgłosił kradzież i wycenił produkty z kontenera na 40zł. Nie mam wiedzy prawnej, nie jestem w tym ekspertem, ale osobiście nie przyjęłabym takiego mandatu.

Ja: Jak zacząć? Jakieś wskazówki dla początkujących? 😊 Jak Ty zaczęłaś z freeganizmem?
Monika: Zaczęłam dość niedawno, bo w kwietniu tego roku. Zawsze interesował mnie temat freeganizmu, ale ciągle brakowało mi odwagi. Życie tak mi się ułożyło, że zaczęła się pandemia, przeprowadziłam się do nowego mieszkania na obrzeżach Warszawy i straciłam pracę, wszystko w przeciągu kilku tygodni. Musiałam sobie jakoś radzić. Przypomniało mi się, że na grupach freegańskich czytałam, że sklepy w mojej okolicy są bardzo przyjazne freeganom. Postanowiłam spróbować.

Mój pierwszy skip wyglądał tak:

freeganizm, skip, zero waste

To nie jest szczęście początkującego, tak bardzo często wyglądają śmietniki. 😊

Jakie mam rady dla początkujących?

  • Zacznij od sklepów w swojej okolicy– przy okazji zwyczajnych zakupów obejdź wkoło cały budynek, zobacz czy kontenery stoją na chodniku przed czy może są schowane do metalowych boksów, a może w ogóle ich nie ma?
  • Staraj się oszczędzić planetę i nie korzystaj z jednorazowych plastikowych produktów – zabierz ze sobą wielorazowe duże torby i rękawiczki gumowe.
  • Jeśli chcesz jeździć nocą to czasem będzie potrzebna latarka, najwygodniej będzie Ci z czołówką.
  • Freeganizm nie jest jakiś super popularny w Polsce, staramy się sobie pomagać, dzielimy się wskazówkami. Prawdopodobnie nie jesteś jedynym, który przychodzi w to miejsce, więc nie zabieraj wszystkiego. Weź tyle jedzenia, ile potrzebujesz a resztę zostaw dla innych.

Ja: Gdzie szukać? Czy są sklepy, które sprzyjają freeganizmowi?
Monika: Tak, z własnego doświadczenia wiem, że są sklepy, w których zawsze są duże zbiory i są takie, w których nigdy nie ma nic. Nie podam tu dokładnych informacji, ale jeśli zrobisz pierwszy krok w stronę freeganizmu to doskonale zrozumiesz o jaki podział mi chodzi.

Ja: Czy działacie „w biały dzień”?
Monika: Na początku mojej przygody z freeganizmem jeździłam w biały dzień, problem jest taki, że można zostać nakrytym przez pracowników. Co wtedy? Zależy od pracownika, niektórzy są przyzwyczajeni i w ogóle nie zwrócą uwagi, inni każą odejść i należy uszanować tę decyzję, nikomu nie są potrzebne problemy. Działanie w biały dzień i ewentualne nakrycie przez pracownika może równać się z zamknięciem śmietników, celowym psuciem wyrzucanej żywności, oblewaniem/ obsypywaniem jedzenia chemią.  Ze swojej strony polecam jeździć w nocy, po zamknięciu sklepów. Będzie to najmniej stresująca dla Ciebie opcja. 😊

Ja: Czy to bezpieczne?
Monika: To zależy. Czasami warzywa i owoce, które wygrzebuję znajduje się w kontenerach, w których leży też zepsuta żywność. Zdarza się też tak, że jedzenie leży w kartonach i drewnianych skrzynkach, czyli prawdopodobnie tak, jak przyjechało z hurtowni. Raz zdarzyło mi się, że jedzenie obsypane było solą do zmywarki. Zawsze staram się dobrze myć warzywa i owoce po przyniesieniu ich do domu, oprócz standardowego mycia często przelewam je wrzątkiem.

Ja: Jak rozmawiać o tym z bliskimi? Jak w ogóle reagują znajomi?
Monika: Nie wiem, nadal mam delikatne obawy związane z ujawnieniem się przed znajomymi. Niewiele z nich wie, że to robię. W momencie, kiedy odpowiadam na Twoje pytania na biznesowej, kobiecej grupie na Facebooku trwa dzień, podczas którego można się swobodnie reklamować- wrzuciłam tam informację o tym, czym się zajmuję. Większość osób jest zszokowana ilością i jakością wyrzucanego jedzenia. Jest dużo komentarzy z uznaniem dla tego, co robię, ale są też wypowiedzi osób bardziej sceptycznych, których brzydzi jedzenie ze śmietnika. Chciałabym odczarować freeganizm, pokazać ludziom jak faktycznie wyglądają wyrzucane produkty, dlatego wszystko dokładnie pokazuję na moim Instagramie (freegansko). Wiem, że postępuję dobrze, że staram się żyć zgodnie z filozofią less waste i że kiedyś będę w stanie zrobić coming out wśród znajomych.
Kto wie, może po publikacji tego wywiadu? 😄

Ja: dziękuję za rozmowę!

Dla mnie freeganie to bohaterowie, serio! Ratują jedzenie, często dzielą się nim z innymi i czynią ten świat choć trochę lepszym! Jestem ciekawa, co Wy o tym sądzicie? Czy brzydzi Was jedzenie ze śmietników, czy myślicie tak, jak ja? Wybralibyście się na skipa?

Udostępnij dalej!

7 Thoughts on “Freeganizm – czym jest + wywiad”

  • Freeganizm jest super! Pierwszy raz spróbowałam mniej więcej w kwietniu, było ciężko bo w okolicy w której mieszkałam wiele śmietników było zamknietych. Po 2 razach znalazłam swoje „miejscówki”. Teraz wróciłam do swojego domu rodzinnego i zaraziłam rodzinę freeganizmem. U mnie w domu nigdy nie marnowało się jedzenia, więc nikomu nie przeszkadzały produkty wyjęte z kosza 😊 ja bez problemu mówię bliższym znajomym o freeganiźmie. Nikt nie zareagował źle – większość reakcji jest bardzo pozytywna, część osób jedynie niepewnie dopytuje jak to wygląda.

    • Szkoda, że freeganizm postrzegany jest jednak przez większość jako coś wstydliwego. A to wstydzić powinni się ci, co jedzenie wyrzucają! Nie ci, co chcą je ratować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.